Witamy na naszej stronie
Wszystkich zainteresowanych wspinaniem w górach, skałach lub na panelu zapraszamy do Klubu Wysokogórskiego w Częstochowie.
Zapraszamy również na Facebooka http://www.facebook.com/kwczestochowa
Aktualnosci
 Africa boulder Trip 2011 (dodano 2011-12-06)

Relacja Pawła Jelonaka:


Pomysł narodził się w zeszłe wakacje, gdy podczas miesięcznego pobytu w Szwajcarii zaczęliśmy myśleć nad tym gdzie pojechać w następne wakacje. Słysząc opowieści innych wspinaczy, którzy zahaczyli o RPA postanowiliśmy sprawdzić czy to miejsce jest takie jakim je opisali.  Wtedy narodził się właśnie pomysł szukania sponsorów,  i kompletowania ekipy. Z tym jak się okazało było ciężko, sponsorzy się nie pojawili, a część ekipy się wykruszyła. Z podstawowego składu zostały 3 osoby 
(Maciej Kalita, Sylwia Buczek i Ja), wiec brakowało nam jeszcze dwóch ochotników.  Rozmawiając ze znajomymi podczas jednej z edycji Pucharu Polski w Boulderingu znaleźliśmy dwóch odważnych -Pawła Pietrzaka i Michała Ginszta  i tak został  skompletowany pięcio osobowy ABT team.

Celem wyjazdu miało być powtarzanie już istniejących klasyków i otwieranie nowych problemów.  Jednak z tym drugim było ciężej, gdyż brakło nam na to czasu! Wspinania jest tam tyle że przez 2 miesiące nie byliśmy w stanie wstawić się we wszystkie bouldery, a co dopiero wytyczać  nowe.

Plan był prosty robimy życiówki, ale nie od razu!

Pierwsze 2-3 tygodnie budowania bazy czyli popularnie zwany rozwspin w granicach 7A-7C dobrze nam zrobił. Udało nam się przyzwyczaić organizm do wysiłku i skórę do piaskowcowych chwytów. Dużo dobrych przejść FL i szybkich RP nieźle nas nakręciły.

Kolejne tygodnie mijały spod znaku tłustych cyferek. Średnio raz w tygodniu każdy z nas podnosił swój poziom RP, co kończyło się przymusowym restem dnia następnego.

Sylwia czując pressing wywierany przez końcówkę wyjazdu zacisnęła zęby i zrobiła bardzo wymagającą linię „No late Benders” biegnącą po ostrych krawądkach w dachu.Kosztowało ją to wiele dni ciężkiej pracy, i dwie pary butów wspinaczkowych. Chyba warto było tyle poświęcić dla podniesienia poprzeczki Polskiego kobiecego wspinania boulderingowego na 8A !!

Michał i Pawełek mieli bardzo ambitne plany jeżeli chodzi o trudne RP,  jednak zabrakło im około 2 tygodni aby je zrealizować, i ostatecznie zadowolili się (według mnie) najpiękniejszą linią Rocklands, Black Shadow 8A+, co jest ich najlepszym przejściem wyjazdu a zarazem najtrudniejszym boulderem pokonanym przez chłopaków z Kotłowni !! 

Ja wraz z Maćkiem Kalitą zakończyliśmy nierówną walkę z „The Vice” 8B. Ponad sześciodniowa batalia rozłożona na 3 tygodnie wyjazdu zakończyła się zwycięstwem. Kilogramy skóry straconej na chwytach, tony potu wylanego podczas prób przejścia i podejścia pod głaz, były tego warte. Nikt nam tego nie odbierze, tej chwili radości gdy łapiesz końcowego chwytu, i próbujesz go wyrwać z radości. Po tej całej wojnie doskonale wiemy jak duża jest różnica pomiędzy 8A+ a 8B i jak wiele przed nami do zrobienia aby takie baldy padały jak muchy. 

Aby przenieść swój poziom wspinania na następny level należy najpierw walczyć z głową, później z ciałem. Wielką rolę odgrywa tu pozytywne nakręcenie psychiczne i dobry szczery doping podczas przejścia, nie ten mówiący „rób to wreszcie i spadamy” tylko ten, który dociera wprost do głębi Ciebie i dodaje Ci dodatkowej mocy. Tak to wyglądało u mnie, gdyby nie dobra ekipa, nie wiem czy bym wsadził tą prawą piętę tak jak należy.

W czasie 2 miesięcy każdy z nas zrobił około 50 baldów powyżej 7A, co wydaje mi się dość przyzwoitym wynikiem jak na takiego tripa.

Maciej wykonał swój plan minimum robiąc podczas wyjazdu ponad 10 baldów o trudnościach 8A co pozwala mu na roczny odpoczynek od zbierania punktów w popularnej grze „wydy…cię na 8a.nu” ;D 

Ja byłem bliski wakacji, 8*8A też w sumie jest spoko, jednak czarny nie jestem, więc skakać nie umiem, a gdy rozdawali wzrost, stanąłem w kolejce o siłę, przez co mogę narzekać na tak zwany „parametr” a po za tym, co ja bym robił na nie wspinaczkowych wakacjach, narzekał? ;)

Paweł Pietrzak pokazał moc i spręża ostatniego dnia pobytu, mimo rozwalonych nadgarstków, i bolącej kostki zrobił bardzo wymagającą bańkę Black Velvet wycenioną na 8A, jak wiem, nie była to już pierwsza tak trudna bańka wykonana przez niego, kto wie, może Pawełek z zewnątrz tylko jest biały?

Michał Ginszt zrobił bardzo wymagającego Wittness The Sickness 8A, który wyrywał łokcie i nadgarstki pozostałym członkom ekipy, podsumowując go krótko „w Font miał by on 7C-7C+”

Oczywiście na tak długim wyjeździe było by zbyt pięknie nie nabawić się kontuzji. Już na początku Pawełek skręcił prawą kostkę, która męczyła go przez cały pobyt. Michał robiąc highballa minął się z crash padami i spoterami i również dość poważnie strzaskał sobie kostkę. Maciek udający gracza baseball, nie pomyślał o tym że może to być niebezpieczny sport i uszkodził sobie bark. Natomiast mi strzelił troczek, z którym borykam się aż do teraz.  Łokcie, barki, nadgarstki, to były główne dolegliwości męskiej części ekipy.

Podsumowując wyjazd jedynie Sylwia przez całe 2 miesiące nie miała problemów z kontuzjami. Większość boulderów wymaga ogromnej kompresji, co straszliwie rozwalało łokcie. Dlatego radzę zwrócić uwagę na to w jakim stanie jest wasze ciało zanim wybierzecie się do RPA  !!

Chciałbym podziękować moim sponsorom, którzy wyposażyli mnie na tą wyprawę.

W szczególności firmą WARMPEACE i BOREAL i sklepowi internetowemu REDPOINT.PL

PAWEŁ JELONEK 

Filmy z tripu

Rocklands Begining

The Voice

Last day in paradise

In Rocklands

Maciej Kalita vs Pendragon 8A


Nowa galeria
Zdjęcia z tripu
Zdjęcia z tripu
Zajrzyj do najnowszej galerii na stronie !
Polecamy
Polski Związek Alpinizmu ProImage - strony internetowe Częstochowa Fotografia ślubna Częstochowa - Łukasz Grygiel